Detoks

kuchnia, testy, trening

Do detoksu zbierałam się spory kawałek czasu. Nie skłamię jeśli powiem, że z rok. Odstraszała mnie wizja 5 dni na samych sokach. Kiedy zobaczyłam wpis u dziewczyn z MamyRuszamy o detoksie, to zrozumiałam, że to moja ostatnia szansa. W grupie raźniej i jeśli nie teraz, to chyba kolejny rok zejdzie zanim się zdecyduje. Ty też tak masz?

Nie biegam tak naprawdę od końca września, bo jak inaczej nazwać 100km, które przebiegłam przez ostanie 3 miesiące 2017 roku? Byłam może nie tyle zła, że nie mogę biegać, co zła, że rośnie mi drugi podbródek. Waga mnie nie okłamywała, a tym bardziej ubrania. W styczniu zrozumiałam, że jeśli nic nie zrobię, to zacznę się niedługo toczyć. Już więcej biegałam, ale mimo wszystko waga sobie skakała, a ja miałam coraz większe szanse na wygranie konkursu “Pyza Roku”. Niestety u mnie pierwsze co widać to “księżyc w pełni” na twarzy, a potem brzuch.

Hasło, które do mnie przemówiło brzmiało:”Jeśli czujesz się ciężko..”. Tak, zdecydowanie czułam się ciężko, źle mi się biegało i chyba nawet gorzej spałam. Brakowało mi energii i motywacji do czegokolwiek.

Dziewczyny utworzyły grupę na Facebook, co uznałam za super pomysł,  bo w razie wątpliwości można było coś dopytać, a w chwilach podłamania dostać wsparcie od innych. Później dzieliłyśmy się swoimi odczuciami.

Detoks opierał się na samych warzywach i owocach. Nie przygotowywałam się jakoś specjalnie poza tym, że na dwa dni przed odstawiłam całkiem słodkie i wrzuciłam więcej warzyw w dietę. Normalnie od kilkunastu lat nie słodzę ani kawy ani herbaty, więc nie spożywam tego cukru za dużo. Na tydzień przed ograniczyłam też kawę do minimum.

Detoks zaczynałam w poniedziałek, a w piątek tuż przed dostałam pełną listę co będzie mi potrzebne. Postanowiłam, że spróbuje jeden dzień i potem zobaczę, czy dam radę.

Najgorsze było dla mnie w całym detoksie to, że nie było śniadania, a ja od dłuższego czasu nie wychodzę z domu bez tego posiłku. Zamiast tego były ćwiczenia 🙂 Ponieważ byłam po przeziębieniu postanowiłam, że rano ćwiczę w domu. Co mogę, co dam radę, byle się nie doprawić.

Zasady detoksu:

  •  4 soki dziennie ( 10-13-16-19)
  • tuż przed pierwszym sokiem szot z imbiru i soku z połowy jabłka
  • minimum 8h snu
  • ćwiczenia rano i wieczorem
  • w razie problemów z utrzymaniem rygoru raz dziennie można banana albo pół awokado
  • ciepłe zioła rano i wieczorem, między sokami woda.

Przykładowy dzień (pierwszy)

1. IMBIROWA LUFA
2. ZIELONY KOPNIAK
3. OWOCOWO-WARZYWNA ENERGIA
4. OWOCOWO-WARZYWNA ENERGIA
5. ZIELONY KOPNIAK
IMBIROWA LUFA
• jabłko ½
• imbir 2-3 cm
ZIELONY KOPNIAK
• jabłko 2 szt
• ananas ¼
• szpinak duża garść
• cytryna ½
• seler naciowy łodyga lub dwie
• ogórek 3 cm
• imbir 2 cm
• awokado ½
OWOCOWO-WARZYWNA ENERGIA
• ananas ¼
• szpinak 1 garść
• ogórek ¼
• cukinia ½
• koper włoski 2 cm
• cytryna ½
Podane składniki są na jedną porcję soku.

Moje odczucia dzień po dniu:

  1. Nie czuję głodu rano. Chyba jedzenie z dnia poprzedniego jeszcze mnie trzyma. Rano trochę rozciągania, rolowania i ćwiczeń na kolano. Bez problemu wytrzymuje do 9:55 do szota i do 10 i pierwszego soku. Koło 11-12 pojawia się ból głowy, ale nie trwa długo i potem nie wraca w trakcie całej kuracji. Ponoć to wynik odstawienia cukru, czyli u mnie nie tak źle z tym. Wieczorem wizyta na siłowni – 20 min na rowerku, 15 min na orbitreku i 15 min na bieżni. Mam siły. Wizyty w toalecie 6 (!). Jestem mega senna już w pracy. Po treningu energia wraca, ale na krótko. Bez problemu zasypiam o 22:30 i budzę się dopiero o 6:30. Waga – 0,6kg w dół
  2. Zaczynam odczuwać głód rano. Odliczam minuty kiedy zjem którykolwiek z soków, ale mam energię na siłowni – 30 min na orbitreku, 25 min na rowerze, 20 min na bieżni. Zaczyna być mi strasznie zimno. Ponownie po treningu sporo sił, ale szybko schodzi ze mnie energia i znów zasypiam bez problemu po 22. Wizyty w toalecie 6 (!). Waga 0,6kg w dół
  3. Nie czuję bardzo głodu. Może to kwestia ostatniego soku i dla mnie był pożywny. Zaczynam popijać ciepłe ziółka (mięta, melisa) między sokami, ponieważ jest mi cholernie zimno. Szczególnie w ręce i stopy. Wieczorem odpuszczam trening i idę do kina. Wizyty w toalecie 4, ale już dużo bardziej uboższe. Waga 0,5kg w dół
  4. Miał być dniem, gdzie wróci energia, nowe życie a nic takiego się nie stało. Nie czułam żadnej zmiany, żadnego efektu WOW. Dalej zimno, ale przyzwyczaiłam organizm, że nie dostanie nic więcej poza sokiem. Nie zjadłam pączka mimo, że pachniał bardzo wszędzie. Wieczorem wyszłam na zewnątrz pobiegać. Czułam się lekko, ale brak węgli czułam w nogach i bez szans na długie bieganie. 5km po 6:00, ale czułam się bardzo ok. Znów senność i zmykam spać po 22. Wizyty w toalecie rzadkie a waga 0,4kg w dół.
  5. Wyczekiwany dzień bo ostatni. Od rana mega głodna, ale wiedziałam już, że wytrzymam. Nawet Dzień Pizzy nie mógł mnie złamać. Wróciłam do domu i pierwsze co zrobiłam, to położyłam się spać. Spałam 1h i mimo to znów po 22 zasnęłam.

Moje wnioski ogólnie:

Po pierwsze co mnie zaskoczyło to w ogóle nie tęskniłam ani za kawą ani za słodyczami. Nie myślałam o nich zupełnie i nie kusiło to, że inni obok piją albo jedzą. Czuję się dużo lżej, teraz czuję jakbym miała więcej energii, ale nie mam tej euforii, żebym poczuła mega skok. Na co dzień jem zdrowo, pilnuje co wrzucam do brzuszka, a mimo to coś tam w jelitach i w żołądku zalega.

Spodziewałam się wysypu różnych toksyn na twarzy (czytałam o takich objawach), ale nic takiego nie nastąpiło. Widzę, że skóra mi się polepszyła, trochę “odpuchłam”, cellulit (tak! mam coś takiego) jakby mniejszy. Ogólnie same plusy. No i wreszcie z czystym sumieniem się wyspałam.

Jedna rzecz, która osobiście bardzo mi się spodobała to zwiększona koncentracja. Łatwiej było mi się skupić nad tym co robię, co czytam.

Duży plus to utrata wagi – ok 2,3kg i poprawa sylwetki. Zniknęły gdzieś boczki, które trapiły mnie ostatnio, a teraz … widzę, że ich nie mam a mój brzusio ma jakieś mięśnie, tylko jeszcze głęboko gdzieś schowane.

Czy powtórzę? tak. Chciałabym za pół roku i mam nadzieję, że motywacji mi starczy, żeby do tego podejść z uśmiechem na twarzy.

Spróbuj i Ty. Ryzykujesz tylko lepsze samopoczucie i wygląd.

A co teraz? Przez najbliższy tydzień – dwa będę pić soki wg przepisów zamiast 1 lub 2 posiłków, żeby spokojnie wrócić do normalności.

 

 

 

 

 

poprzedni
następny

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply